Dziennik Maganiusza (grubikopiternik@wp.pl)
13 stycznia, poniedziałek
Wilgoć zakrada się do szpar w czaszce, przyprawia o szum.

11 listopada
Łazarz był pierwszym w historii Ludzkości zombi.
1230 Przesada jest matką szkarady.
1300 Miasto brudne, miasto biedne, ludzie przepuszczeni przez Rzeczywistość jak przez maszynkę do mięsa (cacy cacy fleischmaschine).
23 listopada
Dziś rano, tuż po przebudzeniu: nasłuchuję czy serce jeszcze stuka. Nic, żadnych wibracji.Wewnątrz zupełna cisza i białość, jak makiem zasiał, jak bezchmurne niebo.

25 listopada
Odechciewa się wszystkiego; codziennie na nowo.

27 listopada
Obudził mnie krzyk... Nad ranem, jeszcze ciemno, chłód. Ale nie było żadnego krzyku. Przyśnił mi się – taki nieludzki, wchodzący na najwyższe, słyszalne rejestry niedostępne krtani ludzkiej i wsiąkający potem w mgłę jak w spleśniały budyń.
Nakryłem się poduszką.

1 grudnia
Ted Hughes: „lis wbiega w ciemny otwór mej głowy”.

3 grudnia
Zawieszony na haku poranka.

4 5 grudnia
Gąsienice lęku.

10 grudnia
Młodość poety jest tylko szumem wichrów szalejących między wersami jego wierszy.
  • Autor notki: Marek Kielgrzymski
  • 04 czerwca 2017, 04:27:10
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się